czwartek, 28 stycznia 2016

Rozdział II

-Rozumiem, że jestem taki popularny i piękny - uśmiechnął się do siebie- ale to nie jest powód, żeby przestać mnie opatrywać- zaśmiał się. Podniosłam lekko zażenowana chustę, ale zamiast dalej opatrywać pana Frosta, usiadłam naprzeciwko niego.
-Oszalałeś?! Przez dobre kilkadziesiąt lat sam Mrok Cię szukał, aż w końcu zrezygnowany wysłał Koszmary! Dałeś się im złapać?! Miałeś wszystko, co Ci więźniowie chcą! WOLNOŚĆ! A ty tak po prostu zostałeś złapany ?! Czy ty w ogóle..-zaczęłam cicho wrzeszczeć na pana Frosta, przynajmniej tak żeby Koszmary nie słyszały, ale on perfidnie, z rozbawionym tonem mi przerwał 
- Hej mała uspokój się..
- Nie mów do mnie mała!- rzekłam przez zaciśnięte zęby.
-Ja jestem tu tylko po to, by ratować takie damy z opresji jak ty. A z kim w ogóle mam do czynienia? 
- Z dawną królową Elsą - odpowiedziałam naburmuszona, opierając sie o ścianę i krzyżując ręce na piersiach. Spojrzał na mnie lekko zdziwiony.
- Królowa dała sie po prostu tak uwięzić? Poza tym.. Skoro Pitch rządzi tu już kilkadziesiąt lat, to czemu królowa nie ma ni jednej zmarszczki?- gdy to powiedział zaczął naciągać sobie skórę. Westchnęłam.
-Nie Twoja sprawa. Wracając do tematu. Czemu dałeś się uwięzić? I czemu Mrok Cię tak szuka?
-Pff.. Info za info- rzekł wyraźnie zadowolony i rozłożył się 'wygodnie' na tym naszym 'łóżku'. Denerwował mnie. I chyba do tego ten bezczelny chłopak dążył .
- Opatrzyłam Ci te Twoje durne, makaronowe ręce, a ty mi się nawet nie odwdzięczyłeś!
- Nie denerwuj się tak królowo. Ktoś mi powiedział, że złość piękności szkodzi.Poza tym, nie prosiłem Cię o opatrywanie mi oparzeń.
Rzekłszy to perfidnie sie zaśmiał. Miałam ochotę przywalić mu porządnie z wielkiej kulki, ale niestety cały śnieg w moich rękach sie roztapiał. Więc nawet nie próbowałam.
Patrzyłam na niego naburmuszona, a on się śmiał pod nosem. Wstałam i podeszłam do ściany. Naznaczyłam kolejną kreskę, ale tym razem przyozdobiłam ją kilkoma śnieżynkami, dopisując 'Przybycie wielmożnego idioty Frosta'. Przewróciłam oczami i wróciłam na swoje łóżko. Patrzyłam się na niego, jakbym miała go zaraz udusić. A on się nadal śmiał. Głupek.

*

Przez dwa kolejne dni sytuacja wyglądała podobnie. Ja patrzyłam się na Frosta, a on się śmiał pod nosem.
Do czasu kiedy mu się to znudziło.
Chodził po celi jakby nad czymś myślał. Dokładnie oglądał pracę Koszmarów. Wchodził na łóżko i mimo ograniczeń łańcuchów, próbował wymiarować tę dziurę, która miała służyć za okno. Ja naznaczałam kolejne kreski będąc jeszcze bardziej zaintrygowana postacią tego idioty. Kobiety już tak podobno mają. 
Jack często na mnie spoglądał i sie podśmiechiwał. A ja cały czas naburmuszona na niego patrzyłam. Przez niego miałam same kłopoty, nie dość że mnie denerwuje i korzysta z moich zapasów jedzenia to na dodatek przez niego mam koszmary. 
Przez tak długi okres czasu byłam spokojna, nic nie robiłam i nie miałam koszmarów przez dobre 12 lat.
Ale pan Frost jak zwykle wszystko psuje. Wspaniale.

*

Kolejne dni mijały jeszcze szybciej niż zazwyczaj. Krzyków nie słyszałam, bo zagłuszało je mamrotanie Frosta, który bez przerwy pisał coś (moją!) "kredą" po podłodze. Nie byłam na niego zła, ale się do niego nie odzywałam. Patrzyłam całymi dniami na to jak planuje. I tak jakoś specjalnie nie miałam ciekawszych zajęć.
To było trochę jak telewizja.. czy jak to teraz nazywają..
Po którymś dniu Jack, jednak się poddał. Przeklnął tak, że królowa nie powinna tego powtarzać, kopnął skałkę którą pisał  i próbował wszystko zmazać. 
Na koniec usiadł wkurzony na łóżku niczym małe dziecko, które nie dostało lizaka. W środku się zaśmiałam (plz zatrzymajcie te karuzele śmiechu XDD .. Nie No sorry musiałam, po prostu mudialam xdd dop aut!), natomiast z zewnątrz patrzyłam na niego ze zmartwieniem i zdziwieniem.
-Coś się stało?- zapytałam.
-Nie wcale- rzekł z ironicznym uśmiechem. - Po prostu mój cały plan poszedł w pi..
-Nie przeklinaj przy dawnej władczyni.
-Dobrze mamo- rzekł z oburzeniem. Przewróciłam oczami.
-Nie przewracaj oczami, bo to niekulturalne królowo - powiedział piskliwym głosem, a ja zachichotałam. Mu nadal nie było do śmiechu, więc sie opanowałam.
-Mogę Ci jakoś pomóc?
-Jeżeli nas stąd wydostaniesz to będę Cię wielbił do końca życia. Bo chyba jednak nie dam rady sie stad wydostać i zostanę tutaj z Tobą na dłużej. Ile Ty juz w ogole w tym pudle siedzisz?
-57 lat.
-Jak Ty w ogóle tu wytrzymujesz?!
-Ja nie wytrzymuję- westchnęłam.- Nie wiesz ile bym dała za jeden dzień wolności..
-Ile razy próbowałaś sie stąd wydostać?
- Bodajże 13 razy?
-I się nie udało?
- Jak widać.
-Czyli jesteśmy na siebie skazani..
-Skoro jesteśmy na siebie skazani - powiedziałam lekko przeciągając ostatnie słowo, a on podniósł brew- to może mi jednak coś o sobie powiesz?
-A co chcesz dokładnie wiedzieć?
- Kim jesteś? Czym się zajmujesz?
Dlaczego Mrok Cię szukał? Co...
- No okej, okej, rozumiem już.. Ale info za info? -spojrzał na mnie z chytrym uśmiechem.
-Niech będzie .. Jesteśmy na siebie skazani . Jedyne co nam zostało to rozmawianie- wzruszyłam ramionami-. Info za info..
- Z ręka na sercu?
- Z ręka na sercu 
- A wiec nazywam sie Jackson Overland Frost.



▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲▲

Hej hej
mam nadzieję że się rozdział podobał
nie wiem co napisać
nie wiem
nic
aha
to chyba najkrótsza notka ode mnie ._. ;_;
miłego dnia ;^;


17 komentarzy:

  1. Fajne :)
    Jack jest taki... jackowy. No Jack jak Jack! No przecież wiecie, o co mi chodzi! Eh... nieważne.
    57 o.O tyle ma moja babka z matmy XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze ze jest Jackowy a nie przerobiony jak to przez niektórych :v

      Usuń
    2. Jackowy Jack mnie wkurza jak nikt, alw lepiej żeby był jackowy, a nie niejackowy i nie ogarniam samej siebie XD

      Usuń
  2. Super rozdział. Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej.
    Czekam na nexta
    Pozdrawiam i weny <3 :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że ciekawie się zapowiada... Cudny rozdział :) W sumie to nawet się cieszę, że założyłaś tego nowego bloga, bo opowiadanie jest naprawdę świetne ^^ Czyli Jack i Elsa są na siebie skazani. Przeznaczenie *-* Dobra, dobra... czekam na next'a! Ciepło pozdrawiam i duuużo weny!!
    ~Alissa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje dziękuje ^^

      Usuń
    2. Biedna El... skazanie na Jacka to jak dwa cruciatusy co pół godziny...

      Usuń
  4. Najlepszy wybór z tym nowym blogiem *o*
    Super początek i nexty oczekiwane ;)
    Czekam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. JAK MOGŁAŚ ZAKOŃCZYĆ W TAKIM MOMENCIE!!! POLSAT WSTRĘTNY! I... UCH!!!! MAM DOŚĆ!!!!!
    Ok. Wyżyłam się. Na Capslocku, oczywiście. No to ten...
    Pa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam normalne zakończenie :v

      Usuń
    2. Będzie prawdopodobnie za tydzień.
      Ale dzisiaj wieczorem (sądzę że około 20/21) notka na life is choices xd

      Usuń
    3. Za tydzień... No ok. Ale za tydzień od teraz?

      Usuń
  6. Super rozdział. Nie mogę się doczekać co się wydarzy dalej
    Pozdrawiam i weny:*

    OdpowiedzUsuń